Sandwich z klopsikami, boczkiem i dwiema super sałatkami

Jamie – i wszystko jasne.

Sandwich z klopsikami, boczkiem i dwiema super sałatkami:

Klopsiki:

  • kilka gałązek bazylii,
  • 500 g mielonej wołowiny,
  • 1 łyżka musztardy,
  • skórka z 1/2 cytryny,
  • 1 duże jajko,
  • sól,
  • pieprz.

Sałatka nr 1:

  • 1/3 czerwonej kapusty,
  • 1 czerwona cebula,
  • kilka gałązek mięty,
  • 1 mała papryczka chili bez pestek,
  • 1 duża cytryna,
  • sól,
  • pieprz.

Sałatka nr 2:

  • 1 ogórek,
  • 1 pomidor,
  • 1 awokado,
  • kilka gałązek bazylii,
  • 1/3 sałaty lodowej,
  • 1 łyżeczka musztardy,
  • 1 łyżka octu z czerwonego wina,
  • 1/2 opakowania fety.

Oraz:

  • olej rzepakowy,
  • kilka plasterków wędzonego boczku,
  • 3 ciabatty,
  • kawałek dobrego żółtego sera.

Sałatka nr 1: Kapustę drobno posiekać, dodać pokrojoną w pióra cebulę i drobno posiekane chili. Doprawić solą, pieprzem, posiekaną miętą – zalać sokiem wyciśniętym z cytryny – pougniatać wszystko mocno dłońmi i odstawić.

Sałatka nr 2: Wymieszać obrane i pokrojone w kostkę – awokado, pomidora, ogórka. Dodać pokrojone sałatę i fetę. Doprawić listkami bazylii, musztardą i octem – wymieszać i odstawić.

Klopsiki: Liście bazylii posiekać i wymieszać z resztą składników – doprawić. Wilgotnymi dłońmi uformować klopsiki wielkości orzecha włoskiego. Smażyć je na oleju, aż będą ciemnobrązowe i chrupiące z wszystkich stron.

Ciabatty rozkroić i podgrzać w piekarniku. Boczek usmażyć na chrupko. Ser pokroić w plastry.

Wszystkie składniki podać na stół, by każdy mógł sam skomponować swojego sandwicha.

Potrawka piwno-wołowa z musztardową kaszą jęczmienną

piwna2Przepis odnaleziony w książce Jamiego Olivera „Gotuj zdrowo dla całej rodziny” skłonił mnie do odnalezienia w sprawdzonym mięsnym pięknego kawałka pręgi wołowej, zakupienia pysznego irlandzkiego piwa i wyszperania z szafki zachomikowanej porcji suszonych borowików. Danie wyszło pyszne, sycące i – jak zawsze – duże. I mimo, że musiałam trochę dopasować recepturę do naszych smaków i apetytów uznaję, że poniższa potrawka zasługuje na uwagę wszystkich mięsożerców. Szczególnie zimą.

Potrawka piwno-wołowa z musztardową kaszą jęczmienną Jamiego (z moimi zmianami):

  • 1 kubek kaszy jęczmiennej,
  • oliwa,
  • 1 słoiczek marynowanych złotych cebulek,
  • 1 cebula,
  • 2 marchewki,
  • 2 pędy selera naciowego,
  • kilka gałązek świeżego tymianku,
  • 1 garść suszonych borowików,
  • 500 g wołowiny – łaty lub pręgi,
  • 1 l bulionu wołowego (można też dać warzywny),
  • 1 szklanka ciemnego piwa,
  • 1 szklanka startego cheddara (lub innego żółtego sera dobrej jakości),
  • 2 łyżeczki musztardy angielskiej lub dijon,
  • 1 garść natki pietruszki,
  • sól,
  • pieprz.

Potrawka: Na łyżce oliwy podsmażyć grubo pokrojoną cebulę, marchew, seler i odsączone małe cebulki. Dodać gałązki tymianku i smażyć warzywa ok. 10 minut. Dodać pokruszone borowiki i pokrojone w niedużą kostkę mięso. Po 2-3 minutach smażenia i mieszania dodać piwo i bulion – zagotować, zmniejszyć ogień i dusić przez minimum 1 godzinę.

Potrawkę odkryć i gotować kolejne 45 minut. Przed podaniem doprawić solą i pieprzem. Jeśli potrawka wyda się zbyt rzadka, można ją zagęścić łyżką masła zagniecioną z 2 łyżkami mąki.

Kasza: Jęczmienną kaszę wypłukać i namoczyć na pół godzinki. Następnie odlać z niej wodę, zalać wrzątkiem i gotować do miękkości. Kaszę odcedzić, posolić, dodać ser, posiekaną natkę i musztardę – wymieszać. Podawać w towarzystwie potrawki.

piwna1

Polędwiczka wieprzowa w sosie winno-musztardowym z kaszą jęczmienną

MusztardowaDobra wieprzowinka nie jest zła 🙂 Wiem, że narażam się teraz wszystkim jaroszom i innym, bardziej ekstremalnym przeciwnikom jedzenia mięsa, ale nic na to nie poradzę, że – póki co – nie potrafię całkowicie zrezygnować z dań mięsnych. Na swoją obronę (jeśli jest ona w ogóle potrzebna) mam tylko to, że do każdego kawałka mięsa staram się podejść rozważnie, starannie i z należytym szacunkiem. W tym przypadku do pięknej, jędrnej polędwiczki wieprzowej dobrałam same najlepsze składniki, dzięki czemu powstał szybki obiad o wyjątkowych walorach smakowych. Oto on 😉

Polędwiczka wieprzowa w sosie winno-musztardowym z kaszą jęczmienną:

  • 1 polędwiczka wieprzowa,
  • sól,
  • pieprz,
  • 1 gałązka świeżego rozmarynu,
  • 1/2 szklanki białego wermutu,
  • 1/2 szklanki śmietany 30%,
  • 2 łyżki musztardy francuskiej,
  • 1 łyżka masła,
  • 1 łyżka oleju rzepakowego,
  • 2 ząbki czosnku,
  • 1/2 łyżeczki cukru,
  • kasza jęczmienna do podania.

W rondelku zagotować wino ze śmietanką. Dodać musztardę i gotować 10 minut, aż sos zgęstnieje. Sos doprawić solą, pieprzem i cukrem.

Umyte i osuszone mięso pokroić w 2 cm plastry i każdy kotlecik delikatnie rozbić pięścią. Wieprzowinę przyprawić solą, pieprzem i posiekanym rozmarynem. Na patelni rozgrzać masło z olejem. Dodać nieobrane, lecz lekko zmiażdżone ząbki czosnku i polędwiczkę. Mięso usmażyć na złotobrązowo z obu stron.

Polędwiczkę podawać polaną sosem, z kaszą jęczmienną ugotowaną al dente i np. ogórkiem (mój był ogórkiem marynowanym w musztardzie).

Wędzone croque monsieur

CroqueMoje croque monsieur może nie są idealnie zgodne z tradycyjną francuską recepturą, jednakże mają w sobie to „coś”, co sprawia, że przynajmniej raz w miesiącu muszę je przygotować na obiad. Może to ich prostota? Może jakość składników? Nie wiem. Wiem tylko, że wędzona wariacja na temat tych przepysznych chrupiących kanapek wznosi to danie na wyższy poziom smaku. Nie wierzycie – sami spróbujcie 🙂

Wędzone croque monsieur:

  • 12-14 kromek dobrego chleba foremkowego,
  • 1/2 oscypka,
  • 10-12 plasterków wędzonej szynki,
  • 1 łyżka musztardy miodowej,
  • 2 łyżki musztardy francuskiej,
  • 5 łyżek gęstej śmietany,
  • sól,
  • pieprz ziołowy,
  • słodka papryka w proszku,
  • masło klarowane,
  • ew. masło do posmarowania kanapek.

W misce wymieszać starty oscypek z pokrojoną w drobną kostkę szynką. Dodać obie musztardy, śmietanę i wszystkie przyprawy (ilość wg gustu). Tak przygotowaną pastą wypełnić kanapki (pasta ma się znaleźć między dwiema kromkami pieczywa). By kanapki były bardziej chrupiące, należy przed smażeniem posmarować zewnętrzną stronę kromek masłem. Można to jednak pominąć i usmażyć kanapki tylko na maśle klarowanym, z obu stron na złoto. Chleb ma być równo zarumieniony, a serowe wnętrze ma się całkowicie stopić. Podawać na gorąco.

Pasta z tuńczyka – kolorowa i konkretna

Pasta z tuńczykaWiecie jak to jest, kiedy człowiek raz się czymś zatruje i potem przez miesiące, nawet lata nie może patrzeć na potrawę, która prawdopodobnie to zatrucie wywołała? Ja niestety znam ten koszmar z autopsji. Moją zmorą jest? była? sałatka z tuńczyka z kukurydzą…. Minęło już co najmniej siedem lat, a ja w dalszym ciągu próbuję przekonać się do kukurydzy z puszki i tuńczyka w sosie własnym. Nie zawsze jestem w stanie spróbować dań z ich użyciem, ale nie poddaję się. W końcu kiedyś ten wstręt musi minąć 🙂 Prawda?

Tym razem przygotowałam dla A. pastę z tuńczyka. Dzięki temu, że oprócz puszkowanej ryby znalazło się w niej mnóstwo innych, aromatycznych składników, udało mi się zjeść z nią kilka kromeczek. Więc jest progres! Jeśli ktoś z Was ma jakieś ciekawe pomysły na tuńczyka, to jestem otwarta na inspiracje 🙂 A pomijając mój powoli zanikający wstręt, wszyscy pozostali domownicy pastę chwalili, więc polecam.

Pasta z tuńczyka (przepis z miesięcznika „Przepisy czytelników”):

  • 200 g twarogu półtłustego,
  • 3 jajka na twardo,
  • 1 puszka tuńczyka w sosie własnym,
  • 1 zielona papryka,
  • 1 czerwona cebula,
  • 1 ogórek konserwowy,
  • 3 łyżeczki miękkiego masła,
  • 1 łyżeczka musztardy,
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki w proszku,
  • 1 duża garść natki pietruszki,
  • sól,
  • pieprz.

Tuńczyka osączyć i przełożyć do sporej miseczki. Dodać drobniutko pokrojone: jajka, paprykę, cebulę, ogórka. Domieszać twaróg i posiekaną natkę. Doprawić solą, pieprzem, słodką papryką i musztardą. Na koniec dodać masło (myślę, że można je spokojnie zastąpić oliwą). Wszystko dokładnie wymieszać i gotowe 🙂