Indyjski kurczak z kolendrą

Jeśli tak jak ja, wielbicie królową ziół – kolendrę, przepis na indyjskiego kurczaka jest dedykowany właśnie Wam. Inspiracja – Gordon Ramsay.

Indyjski kurczak z kolendrą:

  • 4 udka z kurczaka – bez skóry i kości,
  • olej rzepakowy,
  • 1 cebula,
  • 2 ząbki czosnku,
  • 3 cm korzenia imbiru,
  • 1 szklanka passaty,
  • liście i łodygi z 1 pęczka kolendry,
  • 1 łyżeczka garam masala,
  • 1 łyżeczka ziaren kolendry,
  • 1 łyżeczka kurkumy,
  • 1 szczypta chili,
  • sól,
  • pieprz.

Marynata:

  • 2 ząbki czosnku,
  • 4 cm korzenia imbiru,
  • 1 świeże chili,
  • 1 łyżka soku z cytryny,
  • 2 łyżeczki ziaren kolendry,
  • 1 łyżeczka kuminu,
  • 1/2 łyżeczki kurkumy,
  • 150 g jogurtu naturalnego,
  • sól,
  • pieprz.

Przygotować marynatę: obrać i posiekać imbir oraz czosnek, dodać uprażone i utarte w moździerzu kolendrę i kumin, posiekane chili, sok z cytryny, jogurt, kurkumę, sól i pieprz. Umytego i osuszonego kurczaka pokroić w spore kawałki i wymieszać je z marynatą – szczelnie zamknąć i odstawić na noc do lodówki.

Na rozgrzany olej wrzucić posiekaną cebulę, a gdy zmięknie dodać drobno posiekany czosnek i imbir. Po kilku minutach dodać uprażoną i roztartą kolendrę w ziarnach, garam masalę, chili, posiekane łodygi świeżej kolendry i kurkumę – wymieszać.

Dodać passatę i zamarynowanego kurczaka (wraz z jogurtową marynatą). Danie dusić przez 30-40 minut od czasu do czasu mieszając. Całość doprawić solą i pieprzem. Podawać z listkami kolendry i świeżo przyrządzonym ryżem basmati.

Wołowe kofty w curry

Kofty z curry3Jamie! Jamie! Jamie!

Wołowe kofty w curry Jamiego Olivera (z moimi zmianami):

  • 1 puszka soczewicy,
  • 1 łyżeczka garam masala,
  • 500 g mielonej wołowiny,
  • oliwa,
  • 3 pomidory,
  • 1 kawałek imbiru wielkości kciuka,
  • 1 cebula,
  • 1 chili,
  • 1 łyżeczka kurkumy,
  • 1 łyżeczka miodu,
  • 2 łyżki pasty curry,
  • 1 puszka mleka kokosowego,
  • 1 mały jogurt naturalny,
  • 1 cytryna,
  • 1 kubek ryżu basmati,
  • 1 szklanka mrożonego groszku,
  • 1 szklanka mrożonej fasolki szparagowej,
  • natka pietruszki do dekoracji,
  • sól,
  • pieprz.

W misce wymieszać odcedzoną i mocno odciśniętą z zalewy soczewicę z mięsem – doprawić solą, pieprzem i garam masala. Masę podzielić na sześć równych części i uformować z nich wałeczki. Kofty usmażyć na rumiano z wszystkich stron na 2 łyżkach oliwy.

W robocie kuchennym zmiksować pomidory, obrany imbir, cebulę, chili bez pestek, kurkumę, miód, pastę curry i mleko kokosowe. Sos przelać do usmażonego mięsa, zagotować, doprawić do smaku i gotować na wolnym ogniu 5-10 minut.

Ryż zalać 2 kubkami wrzątku, posolić i ugotować pod przykryciem do miękkości. Fasolkę obgotować kilka minut, pod koniec dodać groszek i następnie odcedzić. Ugotowany ryż wymieszać z fasolką i groszkiem, przełożyć na półmisek. Podawać z gorącymi koftami w curry. Danie udekorować jogurtem, natką pietruszki i ćwiartkami cytryny.

Kofty z curry

Kofty z curry2

Kofty, pita, bulgur, sałatka grecka

KoftyJeszcze pięć lat temu trzy pierwsze wyrazy z tytułu wpisu niewiele by mi powiedziały. Teraz, gdy na Kulturze Kulinarnej pojawiło się już ponad 800 przepisów (w czerwcu blog będzie obchodził piąte urodziny), moje kulinarne horyzonty znacznie się poszerzyły. Jasne – żaden ze mnie Bourdain, ale dzięki blogowi moja dzisiejsza kuchnia to znacznie ciekawsze miejsce od kuchni sprzed lat. Na dowód tego dziś zapraszam w orientalną podróż do krainy mocno doprawionej wołowiny, miętowej kaszy bulgur i puchatych chlebków pita. Ale dość gadania – oto przepis (inspiracja – Jamie).

Kofty, pity, bulgur, sałatka grecka:

  • 500 g mielonej wołowiny,
  • 1 łyżeczka mieszanki przypraw garam masala,
  • oliwa,
  • 1 garść wyłuskanych pistacji,
  • 1 łyżka miodu,
  • 1 garść listków świeżej mięty,
  • 1 marynowana papryczka chili,
  • 1 kubek kaszy bulgur,
  • 1/3 sałaty lodowej,
  • 1 mała czerwona cebula,
  • 1 ogórek,
  • 1 kiść pomidorków koktajlowych,
  • 1 szklanka oliwek,
  • 4 łyżki jogurtu naturalnego,
  • 1 cytryna,
  • 40 g fety,
  • 6 chlebków pita (z tego przepisu),
  • sól,
  • pieprz.

Mięso posolić, popieprzyć i posypać garam masala – wymieszać, podzielić na 8 równych części i uformować z nich wałeczki. Na patelni rozgrzać 1 łyżkę oliwy i usmażyć na niej kofty z wszystkich stron na brązowo. Pod koniec smażenia kofty polać miodem i posypać rozkruszonymi pistacjami – podsmażać minutkę i gotowe 🙂

Do posolonych 2 kubków gotującej się wody wsypać bulgur, gotować 2 minutki, wyłączyć ogień i pozostawić pod przykryciem, by kasza wchłonęła wodę. Miętę i marynowane chili bardzo drobno posiekać, przełożyć do miski, dodać spulchniony widelcem bulgur i wymieszać, ew. doprawić do smaku. Gotowe!

Na półmisku ułożyć niedbale posiekaną sałatę, krążki cebuli, plastry ogórka, wypestkowane oliwki, przekrojone na pół lub na ćwiartki pomidorki koktajlowe i pokruszoną fetę. Jogurt wymieszać z sokiem z 1/2 cytryny i tak przygotowanym dressingiem polać sałatkę. Udekorować cząstkami cytryny.

Ciepłe chlebki pita wypełnić kaszą, sałatką i gorącymi koftami, skropić sokiem z cytryny i już 🙂 Smacznego!

Kofty2

Kofty4

Kofty3

Moja pierwsza pakora

Przyznaję bez bicia, że nie wiedziałam co to pakora. W internecie, oprócz przepisu, który po małej modyfikacji zrealizowałam i zamieściłam poniżej, znalazłam taką oto definicję pakory:

Pakora – popularna przekąska w kuchni indyjskiej, zwłaszcza na południu Indii. Kawałki warzyw zanurza się w cieście z besanu i smaży w głębokim oleju. Tradycyjnie pakory są spożywane z herbatą jako przekąska, ale niektóre restauracje podają je również jako przystawkę przed głównym daniem.

Moja pakora z bakłażanem była smażona na patelni na dość głębokim tłuszczu i została podana jako danie główne z zimnym sosem jogurtowym (jogurt naturalny + sok i skórka z połowy cytryny + szczypiorek + kolendra + sól), który moim zdaniem zrównoważył wszystkie smaki i nadał pikantnemu daniu lekkości i świeżości. Ehh… ta kuchnia azjatycka – jest jeszcze tyle do poznania i nauczenia się…

Pakora z bakłażanem:

  • 1 średni bakłażan,
  • ok. 1,5 szklanki mąki pszennej,
  • 3 małe czerwone cebulki,
  • 1 świeże zielone chili,
  • parę gałązek świeżej kolendry,
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia,
  • 1 łyżeczka kuminu rzymskiego,
  • 1 łyżka garam masala,
  • zimna woda,
  • sól,
  • olej rzepakowy d smażenia.

Bakłażana pokroić w kostkę (ok. 1 cm.), cebulę w pióra, chili i kolendrę posiekać drobno – wymieszać dodając przyprawy, proszek do pieczenia i mąkę. Następnie dolewać wodę i mieszać, aż wszystkie składniki się posklejają i powstanie jedna wielka pachnąca korzennie klucha 😉 Na patelni rozgrzać olej i smażyć w nim pakorę (łyżką nakładać placki wielkości pięści) z obu stron na rumiano. Gotową pakorę odłożyć na papierowy ręcznik, podawać z sosem jogurtowym (mini-przepis wyżej). Nam potrawa najlepiej smakowała w temperaturze pokojowej.

Bollywood w kuchni

Od razu się przyznam, że nie bardzo znam się na kinie bollywoodzkim. W całości widziałam tylko „Czasem słońce, czasem deszcz”. Inne produkcje znam fragmentarycznie. Dlatego nie zamierzam tu oceniać największej na świecie kinematografii narodowej i jej specialite de la maison jakim są tzw. masala movies. Chcę tylko zauważyć, że jak to już jakiś czas temu przeczuwało paru krytyków, moda na indyjskie musicale powoli przemija. Na szczęście nie mija moda na indyjską kuchnię.

Zainspirowana żywymi bolly-rytmami sięgnęłam po przepis mojego mistrza – Jamie’go Olivera. Pozwoliłam sobie troszkę go przekształcić, dostosowując go do możliwości i zasobów mojej kuchni. Jeśli macie ochotę na coś innego niż zwykle, spróbujcie pysznych ziemniaków po bombajsku.

Ziemniaki po bombajsku

  • ziemniaki (ilość zależna od liczby osób i ich apetytu),
  • oliwa z oliwek lub olej słonecznikowy,
  • 2 łyżki masła,
  • pęczek świeżej kolendry,
  • 2-centymetrowy kawałek korzenia imbiru, obranego i startego na tarce,
  • mieszanka przypraw: 1 łyżka ziaren gorczycy, 1 łyżeczka kminu rzymskiego, 1 łyżka kurkumy, 1 łyżka ziaren kolendry, 1 łyżka garam masala, 1 łyżeczka chili w proszku.

Ugotować ziemniaki (obrane lub w mundurkach). Gdy odrobinę przestygną pokroić w dużą kostkę lub tylko na ćwiartki. Mieszankę przypraw potraktować moździerzem. Na patelni rozgrzać oliwę, wsypać przyprawy, starty imbir i masło. Przez chwilę podsmażyć sos. Dodać ziemniaki i posiekaną kolendrę.

Podawać bardzo gorące ze szklanką kefiru lub zsiadłego mleka.

Uwaga! Ostrych potraw indyjskich (i innych palących gardło specjałów) nie należy popijać zimną wodą. Woda otwiera pory na języku, przez co wnika w niego więcej ostrości. Lepiej zaopatrzyć się w napoje mleczne: zsiadłe mleko, mleko, kefir, jogurt naturalny, maślankę.