Szwedzkie cynamonowe bułeczki

Od dawna za mną chodziły. Ich przygotowanie nie należy do łatwych i jest bardzo czasochłonne, ale warto. Przynajmniej raz na jakiś czas 🙂 Źródło przepisu – klik. Przepis zmodyfikowałam tylko odrobinkę, no i nie zwinęłam tak ładnie 😦

Szwedzkie cynamonowe bułeczki:

Zaczyn:

  • 100 g mąki,
  • 1 płaska łyżeczka suszonych drożdży,
  •  120 ml ciepłego mleka.

Ciasto właściwe:

  • cały zaczyn,
  • 600 g mąki,
  • 2 jajka,
  • 1 płaska łyżeczka drożdży,
  • 220 ml ciepłego mleka,
  • 100 g zimnego masła,
  • 80 g brązowego cukru,
  • ½ łyżeczki soli.

Masa:

  • 200 g miękkiego masła,
  • 3 łyżki cynamonu,
  • 10 łyżek brązowego cukru.

oraz

  •  1 jajko i 2 łyżki mleka.

Na 3 godziny przed rozpoczęciem zagniatania ciasta przygotować zaczyn. Wymieszać mąkę, drożdże i mleko. Odstawić pod przykryciem w ciepłe miejsce.

Na pół godziny przed zagniataniem wyjąć masło z lodówki.  Wymieszać zaczyn, mąkę, drożdże, cukier, sól i roztrzepane widelcem jajka i zagnieść ciasto. Wlewać mleko aż ciasto będzie jednolite, nieco klejące (moje było bardzo klejące, więc dosypałam ciut więcej mąki). Do ciasta dodawać małe kostki masła cały czas zagniatając. Gdy masło zostanie wchłonięte przez ciasto, masę należy przykryć i odstawić na 2 godziny.

Przygotować masę cynamonową. Pomieszać ze sobą masło, cynamon i brązowy cukier, aż stworzą jednolitą masę.

Wyrośnięte ciasto uderzyć pięścią, aby opadło i rozwałkować na lekko podsypanym mąką blacie. Posmarować ciasto połową masy cynamonowej na całej długości i złożyć je na pół, zamykając masę w środku. Ponownie rozwałkować, posmarować resztą masy i złożyć na pół. Rozwałkować.

Pokroić ciasto na 16 długich pasów. Paski uformować tak jak na tym filmiku: https://www.youtube.com/watch?v=SDUPwKTEdlc

Ja tak nie umiałam, więc wyszło jak wyszło 😉

Ułożyć uformowane drożdżówki na wyłożonej papierem do pieczenia blasze od piekarnika, zachowując kilkucentymetrowe odstępy, bo mocno urosną. Przykryć bułeczki ściereczką i odstawić na 30 minut. Wyrośnięte drożdżówki posmarować jajkiem roztrzepanym z mlekiem. Piec ok. 20-25 minut w 180 stopniach, aż mocno zbrązowieją. Ciastka studzić na kratce. Są świetne na ciepło 🙂

Reklamy

Szwedzkie klopsiki z selerem i szpinakiem

klopsikiscanPrzepis pochodzi z książki Jamie’go Olivera „15 minut w kuchni”. Jest świetny!

Szwedzkie klopsiki z selerem i szpinakiem Jamie’go (z moimi zmianami):

  • 400 g mielonego mięsa wołowo-wieprzowego,
  • 1/2 pęczka koperku,
  • 1 łyżka spirytusu lub wódki,
  • 4 łyżki konfitury żurawinowej,
  • 4 łyżki śmietany 12%,
  • 1 korzeń selera,
  • kilka gałązek świeżego tymianku,
  • oliwa,
  • 200 g szpinaku baby,
  • 200 g ryżu basmati,
  • sól,
  • pieprz.

Seler obrać i pokroić w drobniutką kostkę. W sporym rondlu rozgrzać łyżkę oliwy, dodać seler, listki oberwane z tymianku, sól, pieprz i kilka łyżek wrzątku – przykryć i dusić do miękkości (w razie potrzeby dolać gorącej wody). W tym czasie ugotować ryż. Gdy seler będzie miękki, dodać do niego czysty szpinak i ugotowany, odcedzony ryż – doprawić i chwilkę razem gotować – gotowe.

Mięso starannie wymieszać z połową posiekanego koperku, solą, pieprzem – z masy uformować klopsiki wielkości piłeczki do ping ponga. Na patelni rozgrzać troszkę oliwy i usmażyć na niej klopsy. Gdy zaczną się rumienić polać mięso alkoholem i ostrożnie podpalić. Gdy ogień zgaśnie dodać konfiturę i śmietanę – przemieszać i przykryć. Dusić 3 minutki.

Klopsiki z sosem podawać na selerowym ryżu ze szpinakiem, posypane resztą koperku.

klopsikiscan2

Skandynawskie żytnie ciasteczka

SkandynawskieWypiek z gatunku słodko-słonych, zdecydowanie korzennych, dobrych w towarzystwie herbaty. Miałam zamiar zrezygnować z posypki w postaci grubej soli, ale dobrze, że tego nie zrobiłam, bo sól dodaje tu fajnego smaczku. Czy te ciasteczka kiedyś powtórzę – chyba raczej nie. A może…

Skandynawskie żytnie ciasteczka:

  • 1,5 łyżeczki suszonych drożdży,
  • 1 łyżeczka cukru muscovado,
  • 150 ml ciepłej wody,
  • 100 g żytniej mąki,
  • 250 g tortowej mąki,
  • skórka starta z 1 pomarańczy,
  • 1 łyżeczka soli,
  • 1/4 łyżeczki nasion anyżu,
  • 3/4 łyżeczki nasion kminku,
  • 1/3 łyżeczki nasion kopru włoskiego,
  • 2 łyżki stopionego masła,
  • 3 łyżki melasy,
  • 1 jajko,
  • 1 łyżeczka grubej soli morskiej.

Drożdże i cukier wymieszać w ciepłej wodzie i odstawić na 15 minut. W misce wymieszać mąki, skórkę, zwykłą sól, zmiażdżone anyż, kminek, koper oraz masło, drożdżowy zaczyn i melasę – wyrobić ciasto, przykryć i odstawić na 1,5 godz.

Z ciasta ulepić okrągłe ciasteczka, ułożyć je na blaszce przykrytej pergaminem i posmarować rozmąconym jajkiem. Wierzch posypać grubą solą. Piec ok. 30 minut w 190 stopniach, aż będą brązowe.

Skandynawskie2

„The Killing” i klopsiki

Pierwszy sezon był naprawdę genialny (mówię o duńskim serialu „The Killing”). Postać głównej bohaterki fascynująca, a klimat ponurej, mrocznej i surowej Danii wręcz przerażający. O drugim sezonie wiele nie powiem, bo nie było mi dane go obejrzeć, a jedynie usłyszeć przez ścianę, gdyż w czasie gdy mój A. oglądał sobie kolejne odcinki pasjonującego skandynawskiego kruminału, dając co chwilę wyraz swego zaskoczenia/podziwu dla scenarzystów/uwielbienia dla Sarah Lund (?), ja siedziałam (a raczej stałam) grzecznie, choć zazdrośnie, w kuchni gotując obiady (a właściwie obiadokolacje w naszym przypadku).

No cóż – coś za coś, i każdy ma inne priorytety, ale grunt to znaleźć złoty środek i spotkać się w połowie drogi. Dlatego jak to mam w zwyczaju przeniosłam pasjonującą mnie (i A.) aktualnie krainę na kuchenny stół (ze Szwecji do Danii w sumie niedaleko). I A. na moment odkleił się od telewizora…:P

Przepis na dzisiejsze klopsiki powstał pewnie w oparciu o te sprzedawane w Ikei, ale choć nigdy nie jadłam tych z salonu meblowo-wnętrzarskiego, uważam, że moje były dużo lepsze i zdrowsze.

Klopsiki dla fanów „Forbrydelsen”:

  • 250-300 g mięsa mielonego wieprzowego,
  • 1 jajko,
  • 1 czerwona cebula,
  • 1 czerstwa bułka,
  • 1/2 szklanki mleka,
  • 1 łyżka oliwy z oliwek,
  • 2 łyżki śmietany,
  • sól,
  • pieprz.

Sos:

  • 200 ml bulionu wołowego,
  • 2 łyżki mąki,
  • 2 łyżki masła,
  • 2 łyżki żurawiny ze słoiczka,
  • 1 łyżka śmietany,
  • pieprz.

Pokruszoną bułkę zalać mlekiem i śmietaną – odstawić, a potem odcisnąć. Posiekaną cebulkę podsmażyć na oliwie. Pół porcji mięska wymieszać z odciśniętą bułką, cebulką i jajkiem – zmiksować na gładką masę. Dołożyć pozostałe mięso, doprawić i wymieszać ręką (o dziwo ta podwójna faktura mięsa bardzo dużo daje, i warto się tego trzymać). Uformować klopsiki i wrzucać je do wrzątku – gotować ok. 20 minut. Odsączyć i usmażyć.
Sos: w rondelku roztopić masło, wsypać mąkę i smażyć 2 minuty mieszając. Stopniowo wlać bulion – gotować przez chwilę ciągle mieszając. Gdy zgęstnieje dodać śmietanę i żurawinę, doprawić i po 2 minutkach wyłączyć ogień. Sosem zalać gorące klopsiki i wymieszać przed podaniem.
Podawać z frytkami oraz żurawiną.