Serowa zupa z mięsnymi klopsikami i o kreatywności słów kilka

Zupa serowa z klopsikamiDziś słówko o kreatywności. O kreatywności w kuchni oczywiście, bo ta dotycząca innych sfer życia do zupełnie inna para kaloszy, chociaż może nie do końca. Osoby, które mnie znają już chyba dawno domyśliły się, że kulinarne eksperymenty w pewnym momencie stały się dla mnie nie tylko odskocznią od pracy i relaksującą rozrywką, okazją do naładowania baterii, ale również formą ekspresji, której brakuje mi od czasu ukończenia szkoły średniej (jestem absolwentką 6-letniej szkoły plastycznej krótko mówiąc). Po maturze i obronie dyplomu nie kontynuowałam artystycznej drogi, gdyż nie czułam „powołania” w tym kierunku. Poza tym interesowały mnie trochę inne, bardziej teoretyczne rzeczy (ostatecznie zostałam magistrem filmoznawstwa). Chociaż przez długi czas nie brakowało mi codziennego malowania, szkicowania i fotografowania, głowę miałam zaprzątniętą nowymi fascynującymi zagadnieniami, to w pewnej chwili poczułam, że naprawdę brakuje mi chwil spędzonych przy sztalugach i godzin poświęconych na dopracowanie kolejnej akwaforty… Na ratunek przyszły książki kucharskie i programy Jamiego Olivera. Kucharzenie stało się dla mnie okazją do artystycznego wyładowania, sposobem na wpuszczenie sporej porcji kreatywności do zwykłych, szarych, podobnych do siebie dni. To, rzecz jasna, nie jedyny powód dla którego gotuję, ale na pewno jest to zabawa, dzięki której nie wariuję i nie dołuję się z byle powodu.

Wracając jednak do kreatywności. Czasem gdy zapisuję na blogu dany przepis, bardzo ciężko jest mi podać precyzyjne proporcje, dokładną kolejność dodawania składników itp. Wiem, że słówka „odrobinę”, „garść”, „chlust”, „troszeczkę” nie ułatwiają odtworzenia polecanej potrawy. Jednakże moje gotowanie bywa bardzo improwizowane i spontaniczne, żeby nie powiedzieć kombinowane. Rzadko używam wagi kuchennej i miarek, za to często robię coś na oko i intuicyjnie, dlatego np. moja przyjaciółka musi się sporo namęczyć, by wyciągnąć ode mnie informacje na temat tego „ile było tego pieprzu” i „czy dodałam 1/4 czy 1/3 szklanki śmietany” itp…. Ale bez tego uporządkowanego tylko w mojej głowie chaosu nie wyobrażam sobie gotowania. Niektórzy śmieją się, gdy im mówię, że co piątek układam jadłospis na cały tydzień (potem i tak zawsze coś zmieniam, modyfikuję, dodaję od siebie). Jednakże w głowie mi się nie mieści, żebym mogła wrócić do tego co było kiedyś, czyli do zestawu stałych, sprawdzonych potraw, przewijających się przez stół przez cały miesiąc. Gdzie tu zabawa, gdzie nowe smaki i kolory? Piątkowe układanie jadłospisu jest teraz jak poszukiwanie inspirujących dzieł, fotografii, połączeń różnych rozwiązań formalnych i kolorystycznych, przygotowanie blejtramów i kupienie odpowiednich farb. A potem każdego dnia wracając z pracy nie muszę myśleć, o tym że trzeba by zrobić „jakiś” obiad… Teraz wracam i całą drogę pociągiem myślę „no jeszcze chwilka i będę mogła włączyć ulubioną muzykę, nalać kieliszek wina, wyciągnąć na stół kupione składniki i wyczarować z nich coś nowego i pysznego 🙂 Wiem, wiem – dziwne rzeczy ludzi jarają, ale cóż 🙂 nic nie poradzę. Ale za to mogę zaprosić na serową zupę z mięsnymi klopsikami 🙂

Zupa serowa z klopsikami:

  • 1 marchew,
  • 1 korzeń pietruszki,
  • 1 por (biała część),
  • 1/4 korzenia selera,
  • 2 ziemniaki,
  • 250 g mielonej łopatki wieprzowej,
  • 1 kostka śmietankowego serka topionego,
  • 1/2 szklanki startego parmezanu,
  • 1/2 szklanki startego żółtego sera np. havarti,
  • 2 łyżki słodkiej papryki w proszku,
  • sól,
  • pieprz,
  • czosnek granulowany.

Z umytych i obranych warzyw pokrojonych w kostkę lub plasterki ugotować wywar. Gdy warzywa będą miękkie należy je zmiksować na krem. Zupę nadal trzymać na ogniu.

Mięso doprawić czosnkiem, solą, pieprzem i odrobiną papryki – ugnieść dodając 2-3 łyżki przegotowanej wody i uformować małe klopsiki. Do gorącej zupy wrzucić klopsiki i gotować, aż mięsne kulki będą gotowe do jedzenia (ok. 15 minut). Zupę doprawić papryką.

W miseczce wymieszać ok. 1 szklanki gorącej zupy z serkiem topionym i wlać mieszaninę do gara z zupą. Dodać starty parmezan i żółty ser. Po ok. 10 minutach danie trzeba jeszcze tylko doprawić do smaku solą i pieprzem i już. Zupka najlepiej smakowała z grzankami z parmezanem.

Advertisements

One thought on “Serowa zupa z mięsnymi klopsikami i o kreatywności słów kilka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s