Sajgonki – najlepsze jak dotąd

Kuchnia azjatycka kryje jeszcze przede mną wiele tajemnic. Dowodem na to było choćby moje niedoświadczenie w rozpoznawaniu smaków podczas niedawnej wizyty w bardzo przyjemnej azjatyckiej knajpce w Katowicach (relacja już wkrótce na blogu). Przyzwyczajona do smaków polskich i włoskich (czasem meksykańskich, greckich i hiszpańskich) czuję się często onieśmielona bogactwem aromatów Bliskiego i Dalekiego Wschodu. W polskiej kulinarnej blogosferze każdego dnia odnajduję dziesiątki pięknie zaprezentowanych dać azjatyckich, kuszących wyglądem, nazwą i egzotycznymi składnikami. Choć fantazję mam wybujałą, czasem nie mogę sobie wyobrazić smaku i zapachu owych smakołyków. I takie to smutne… 😦

Gdy jednak spojrzeć na ten problem z drugiej strony, moja azjatycka ignorancja nie musi przecież trwać wiecznie. Wystarczy tylko kroczek po kroczku przekonywać się do nowych doznań smakowych i wypróbowywać nowe przepisy. Ileż zapachów mam do odkrycia? Ile kolorów? Dziwnych pozornie połączeń? Faktur, temperatur, nazw, regionów…..?! Ale spokojnie 🙂 Wszystko po kolei 🙂

Na dziś sajgonki. Trochę inne niż poprzednio, bardzo aromatyczne, ale jednocześnie delikatne. No i taki bonusik w postaci ulubionego przeze mnie odgłosu „chrupnięcia” pierwszej sajgonki 🙂

Sajgonki:

  • 50 g cienkiego makaronu ryżowego,
  • 1 papryka czerwona,
  • 1 mała cebula czerwona,
  • 1 mała marchew,
  • 1 szklanka kiełków fasoli mung,
  • garść posiekanej dymki,
  • 1 cm kawałek imbiru,
  • kilka listków mięty,
  • kilka namoczonych grzybków mun,
  • 6 łyżek sosu sojowego,
  • 2 łyżki sosu rybnego lub worcestershire,
  • 4 łyżki sosu chili słodko-pikantnego Tao Tao,
  • papier ryżowy – 1,5 opakowania małego lub 0,5 dużego,
  • olej do smażenia,
  • sosy azjatyckie do maczania (u mnie również firmy Tao Tao).

Paprykę, cebulę, marchew i grzyby pokroić w cienkie paseczki, kiełki osączyć, miętę posiekać, imbir zetrzeć na tarce. W woku lub głębokiej patelni rozgrzać oliwę i zeszklić na niej cebulę. Dodać paprykę, marchew, grzyby i kiełki oraz miętę, dymkę i imbir. Podsmażać całość kilka minut, często mieszając, by składniki przestały być surowe, ale zachowały chrupkość. Makaron przygotować wg instrukcji na opakowaniu. Na patelnię wlać sosy i po chwili dołożyć odcedzony makaron. Wymieszać i skosztować – w razie potrzeby doprawić. Przygotowany farsz lekko ostudzić.

Arkusze papieru ryżowego przygotować wg instrukcji na opakowaniu i zawijać w nie farsz formując sajgonki. Gdy wszystkie ruloniki będą już gotowe, trzeba rozgrzać świeży olej i usmażyć na nim sajgonki.

Podawać na ciepło z różnymi sosami azjatyckimi i surówką.

 

 

 

Reklamy

3 thoughts on “Sajgonki – najlepsze jak dotąd

  1. Pingback: Spring rolls z łososiem | Kultura Kulinarna

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s