Słodkie piątki: „pijane” brownies

To najlepsze brownies na świecie. Nie żadne migdałowe, bez użycia mąki, żadne płaskie i suche. Tylko to jedno jedyne, które zawsze wychodzi i nigdy się nie nudzi, a to dlatego, że jest uniwersalne, co najmniej jak biszkopt. Można do niego dodać wszystko – rodzynki, orzechy, kandyzowane owoce, jabłka, pistacje, albo tak jak ja – „pijane” śliwki. Tzn. suszone śliwki wrzucone jakieś 2 miesiące temu do słoiczka z wódką i trzymane bez otwierania w lodówce. Teraz wystarczyło je pokroić i dorzucić do ciasta. A efekt? Nie do opisania, bo gdyby na świcie miał pozostać tylko jeden przepis na ciasto czekoladowe, z pewnością wybrałabym właśnie ten.

„Pijane” brownies:

  • 2 tabliczki gorzkiej czekolady,
  • 1 kostka masła,
  • 10 dag mąki,
  • 25 dag cukru,
  • 6 jajek,
  • ok. 20 „pijanych” śliwek.

Połamaną czekoladę i masło rozpuścić w kąpieli wodnej i lekko przestudzić. Jajka ubić z cukrem na puszystą masę. Wmiksować mąkę i płynną czekoladę. Dodać pokrojone śliwki i wymieszać. Wlać masę do formy wyłożonej pergaminem i piec w 200 stopniach ok. 35 minut, aż patyczek będzie na granicy suchości 😉 Genialne na ciepło i na zimno.

Reklamy

2 thoughts on “Słodkie piątki: „pijane” brownies

  1. Pingback: The Best of… Kultura Kulinarna! « Kultura Kulinarna

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s