Telewizyjna masakra kulinarna

Podobno programy kulinarne zyskują aktualnie na popularności. Zapewne na fali tej popularności, polskie stacje telewizyjne wzbogaciły jesienną ramówkę o kilka nowych projektów o tematyce pichceniopodobnej. Cieszy mnie ten fakt, ponieważ w wolnej chwili zawsze mogę znaleźć jakieś świeże źródełko ciekawych przepisów.

Z tym pozytywnym nastawieniem obejrzałam wczoraj pierwszy odcinek „Ugotowanych”. Oglądałam, a moje oczy coraz bardziej rozszerzały się ze zdumienia. Z telewizyjnego spotu wnioskowałam, że TVN przygotował zabawny teleturniej o kulinarnych zmaganiach czterech osób – amatorów, którzy goszczą się wzajemnie w swoich domach, wspólnie jedzą, a następnie się oceniają. Kucharz, który otrzyma najwięcej punktów od swoich rywali wygrywa 5 tysięcy złotych. I owszem zasady się zgadzają, ale cała otoczka konkursu, jego uczestnicy oraz wyróżniający się komentarz z offu przeszły moje oczekiwania.

Otoczka – program zamiast skupiać się na kuchennych potyczkach, opiera się na szczegółowym pokazywaniu:

  • Wypasionych mieszkań uczestników;
  • Szmanerskich ciuchów i sprzętów uczestników;
  • Walorów fizycznych uczestników – głównie biustów i pośladków uczestniczek.

Uczestnicy – nie znam ich osobiście więc postaram się nie uogólniać. Wiem tylko, że pokazali się od strony popisujących się pieniędzmi, pracą i gadżetami pustych karierowiczów, bohaterów najokrutniejszych żartów o „warszafce”.

Komentarz z offu – panu odpowiedzialnemu za słowny komentarz wypełniający jakieś 70% czasu emisji, należałaby się nagroda za wybitne osiągnięcia w dziedzinie zniechęcania widzów do oglądania programu. Nieustające chamskie wtręty operujące stylistyką zniesmaczenia i seksizmu były kroplą, która przelała czarę goryczy i przekonała mnie do rezygnacji z dalszego śledzenia omawianej pozycji programowej TVN.

Słowem podsumowania – żal, żenada i wstyd.

Lecz w ramach inspiracji jedną z przygotowywanych w programie potraw, niżej podaję przepis na pyszne danie spełniające rolę przystawki lub dania głównego – jak kto woli.

Brokuły w cieście piwnym z sosem czosnkowym

  • 1 brokuł,
  • pół litra oleju rzepakowego,
  • 2 szklanki mąki,
  • 2 jajka,
  • ¾ szklanki jasnego piwa,
  • sól,
  • pieprz,
  • gałka muszkatołowa,
  • pół litra jogurtu naturalnego,
  • 3 łyżki majonezu,
  • 2 ząbki czosnku.

Przygotować ciasto mieszając mąkę, jajka, piwo, sól, pieprz i gałkę. Masę odstawić na pół godziny. Brokuł podzielić na różyczki i wrzucić je do ciasta. Olej rozgrzać w głębokim rondlu. Różyczki brokuła wyławiać i wrzucać do gorącego tłuszczu, smażyć na złoto. Gotowe brokuły odsączyć z tłuszczu papierem kuchennym. Podawać na ciepło, polane sosem przygotowanym z jogurtu, majonezu i zgniecionego czosnku.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s